Wincenty Konstanty Grewkowicz (vito)

napisz do mnie Notatnik 94-95
ostatnia zmiana 15.08.2000r.

spis treści

powrót do strony głównej


Właściwie większość tu umieszczonych tekstów nie jest wierszami. Są to krótkie notatki, które może kiedyś staną się wierszami. A może nigdy.


* * *

Dla A.

Nigdy nie nauczyłem się miłości
chodź
   naucz mnie
     zanim umrę
     za to
   nauczę cię
samotności
   chodź nauczę cię
     zanim umrzesz

spojrzyj na kolorowe baloniki
prawda, że dużo?
każdy to rok
   i wszystkie czarne
     czarne CZARNE!!!

chodź, naucz mnie miłości

początek strony

* * *

Czytam
   Mandelsztam zginął w łagrze
   Cwietajewa wybrała śmierć
i czuję żal

początek strony

* * *

Bywa w Arkadii, Nieborowie
Zwiedza zabytki Łowicza

Mieszka z Broniewskim, Miłoszem, Gałczyńskim

Kupuję swetry
Wybieramy kolory
potem
skrupulatnie liczy należność

początek strony

Objawy starości

Mózgi siweją z wczorajszych zdarzeń
Ręce nie donoszą do oczu gazety
Żadne okulary nie wyostrzą zamglonego teraz
W fotelu na kółkach
otoczeni bezzębnym mamrotaniem
nieuważną serdecznościa personelu

początek strony

* * *

miłość naszych czasów
jest
dla pięknych zdrowych i bogatych
chorych
upośledzonych
brzydkich
i biednych
boimy się:
to może być zakaźne

początek strony

* * *

Otwarte
     póki nie zapukasz
wiadome
     póki nie zapytasz
dostępne
     póki nie sięgniesz

WYSTARCZY

 

Czytelnikowi

Pkazuję ci nogi
     w szaleńczym kankanie
     przymusu gry

idę za tobą w hipnozie
     na zatracenie
     możesz mnie zabić
gasząc swój podziw

początek strony

* * *

Jedno słowo = cały wiersz
     ty:
     zjadaczu wierszy go tworzysz

nie ja

początek strony

* * *

Nie zapomnij o mnie!
     Błaga każdy wiersz
        płótno
          rzeźba
w imieniu swego producenta

początek strony

* * *

Literatura wyrasta z literatury
nowe wiersze na próchnicy bibliotek
bez patrzenia w gwiazdy
bez patrzenia w oczy
jak kochać - opisane w książkach
jak rymować - w podręcznikach literatury
techniki ekstazy - poradnik seksualny
prawda - powiedzą uczeni
przesiewający rzeczywistość

poecie wystarczy zamieszać.
Po co jeszcze samemu wychodzić z domu?

początek strony

* * *

tłuścieję
starzeję się
bez jednej właściwej myśli
kadłub
     na dwóch łapach
     i protezie niezależności
(28.11.95)


* * *

Świecąc we mgle
przejeżdżam
jasna linia
     na chwilę odbita
     w waszych umysłach

początek strony


początek strony
Strona główna | archiwum | wiersze jesienne 2wiersze jesienne 1 | wiersze z wojska  | wiersze - edycja czerwiec 2000
Copyright  Wincenty Grewkowicz