ironią losu
cyrkuluję wokół ruin
w obiegu zamkniętym betonowych dróg
umysł cyrkuluje wokół ruin cywilizacji
ona jeszcze nie wie i kwitnie --
jak jej się zdaje
już rozwaliła się postępem
zwaliła się dwoma wieżami w Nowym Rzymie w stanie New York
bez przerwy na replayach
bez przerwy samoloty
waliły w szkło napchane ludźmi
bez przerwy
skakali w beznadziei w przepaść
oglądałem to setki razy
powiększałem zdjęcia
w zachłannej fascynacji
aż prawie skoczyłem tam z nimi
w niebyt - nareszcie bez dymu i ognia
powiesz mi: cywilizacja ma się dobrze
jeśli tak to chyba nie żyjesz !!
patrz:! żywe bomby pokazuje TV
znieczulony dziennikami patrzysz obojętnie
na śmierć
jak żołnierz na wojnie
poszedłeś na wojnę
twój rząd powiedział ci:
idź na wojnę !!!
zabij pieprzonego mahometa !!!
odbierasz mu co dzień wszystko to zabij go za to.
i poszedłeś
torturować i zabić
oddychamy nienawiścią
zdychamy z nienawiści
psa, kota, człowieka
zabij znienawidzonego wroga !!!
wój rząd mówi ci:
zabijając przynosisz wolność
zabij !
zabij !!
zabij !!!
to koniec
cyrkuluję wśrod ruin
co jezcze nie wiedzą, że są ruinami
cyrkuluję wśród ludzi
co jeszcze nie wiedzą, że odeszli