Hymn SOR-bony
Ref.: Lecz gdy będziesz studentem
pamiętaj przyjacielu }
za karę wnet pójdziesz do SOR-u
(bis)
W małej wiosce nad rzeczką
w chatce koło leszczyny
matka syna powiła nad ranem
ojciec mówi do niego:
będziesz synu magistrem
który krowę nazywa baranem
Ref.: Lecz gdy będziesz studentem
pamiętaj przyjacielu
za karę wnet pójdziesz do SOR-u
(bis)
Poszedł chłopak do szkoły
uczył nieźle się nawet
czasem piątki przynosił i guzy
ojciec tak mu powiedział:
Pójdziesz do średniej szkoły
niechaj twojej doczekam matury.
Ref.: Lecz gdy będziesz studentem...
Już liceum skończone
i matura w kieszeni
czas na studia się wybrać kochasiu
kuć fizykę nocami
drżeć przed egzaminami
i dostąpić immatrykulacji
Ref.: Lecz gdy będziesz studentem...
Już studentem niebożę
indeks ściska w łapinie
egzaminy, dziewczyny i piwo,
czasem dziekan pomoże
by go urlop nie minął
i tak żyje studencik jak może
Ref.: Lecz gdy będziesz studentem...
Przyszedł koniec tej laby
trzeba bronić dyplomu
i uciekać z uczelni do pracy
czas poszukać swej baby
coś zakupić do domu
absolwenci my, ach, nieboracy
Ref.: Lecz gdyś już absolwentem...
Wszystko już uładzone
pierwsza pensja w kieszeni
w drodze dziecię, a może i dwoje
wtem krok jakiś usłyszał
i donośny głos w sieni:
CZAS SIĘ UDAĆ MÓJ PANIE DO SOR-u
Ref.: Lecz gdy będziesz magistrem...
Już magister w mundurze
ćwiczy baczność i spocznij
już przy żonie nie legnie wieczorem
żoną, matką i bratem
będzie mu obywatel
kapitan - komendant nasz SOR-u
Ref.: Lecz gdy będziesz magistrem...
początek strony
|