Wincenty Konstanty Grewkowicz (vito)

napisz do mnie odcinek:
pierwszy   drugi  trzeci  czwarty  piąty  szósty  siódmy

odcinek drugi 10.12.2000r.

Zwierzenia

Człowiek jest małpą, której przytrafił się intelekt.Tak, jak przytrafia się choroba, grypa dajmy na to. Może lepiej: alergia. Ani się tego pozbyć, ani z tym żyć.

Nie umiemy pogodzić się z różnorodnością życia. Jest dla nas zbyt skomplikowane. Dlatego tworzymy cywilizacyjną monokulturę. Jeżeli o czymś nie wiemy ”jak to działa”, niszczymy to próbując się dowiedzieć. Lub ze zwyczajnego strachu przed Nieznanym.

Nie dorośliśmy do naszego mózgu.
Błędem jest pogląd, że ciśnienie środowiska powoduje utrwalenie się takich mutacji, które sprzyjają przeżyciu. Utrwalają się takie, które conajmniej sprzyjają przeżyciu oraz jeszcze nie zmniejszają szans przeżycia, czyli pozwalają osobnikowi na rozmnażanie się. Te, które nie spełniają tego minimum nie przeżywają.
Wobec agresji człowieka cały świat okazuje się nieprzystosowany.
Dzięki agresywności zdominowaliśmy świat. Również dzięki agresywności czynimy go niezdolnym do utrzymania nas przy życiu.

Ponieważ każda struktura musi wyczerpywać swoją formę (np. kryształ nie może rosnąć do połowy, atom nie może mieć elektronów między orbitalami. Tak samo nasz mózg zapewne urósł tak nie ściśle do potrzeb, ale wyczerpując ściśle pewną strukturę. Bez pewnej struktury połączeń po prostu by nie działał.
Kiedyś czytałem, że intelekt zależny jest od wagi mózgu: mÓzg poniżej 0,5 kg i powyżej 2,0 kg jest mózgiem kretyna. W jednym z nr-ów ”Problemów” (ukazujące się dawniej czasopismo popularno-naukowe) czytałem streszczenie z poważnego angielskiego pisma medycznego. Opisano tam studenta medycyny z wodogłowiem, którego mózg ważył ok. 0,5 kg. Człowiek ten był przeciętnym studentem i nie wykazywał odchyleń od tak zwanej ”normy” intelektualnej. Jak widać ważna jest forma, struktura, a nie waga.

Tak więc strukturalnie jesteśmy w przyszłości. Nasz mózg potrafi się sprawiać z zadaniami całkowicie abstrakcyjnymi. Potrafi stworzyć rzeczy zmieniające świat, ale motywacje nasze tkwią w prawie małpiej przeszłości. Konkurencja staje się ślepą walką, do której pcha nas wrodzona agresja. Motywacja jest prosta: mieć więcej!. Nawet tak robi się reklamy. Bez względu na ograniczoność naszego świata. Kreuje się popyt tylko po to, aby mieć więcej

przynudzam. tyle, że tak jest. jakby nie patrzył - tak właśnie jest. stosując ”strusia” narażamy się na kopa w tyłek. może być nawet śmiertelny.
WESOŁYCH ŚWIĄT!!!

Dworce... Dworce to drzwi do innego świata. Świata, w którym znikamy. Stajemy się niewidoczni dla tych tam, na zewnątrz. Czarna dziura, która wysysa nas tu, a wyrzuca gdzieś tam, blisko lub daleko. Często w zupełnie nieznanym nam miejscu i czasie. Czasem też niezgodnie z naszymi planami (ale może z przeznaczeniem?). Wchodząc na dworzec przestajemy być gdziekolwiek. Kompletnie nieuchwytni. Jak elektron w atomie jesteśmy gdzieś między Tam i Tu. Być może bliżej Tego lub Tamtego. Dziś, w dobie telefonów komórkowych powstało złudne wrażenie, że ten stan zawieszenia zniknął. Nieprawda. Wprawdzie komórka dopadnie cię w prosektorium na stole sekcyjnym, ale spróbuj stamtąd wrócić.

Spróbuj też wysiąść z jadącego pociągu i dotrzeć naychmiast gdzie wzywa cię ktoś, kogo nieraz nawet nie znasz.
Spróbuj. Kiedy będziesz miał inny pociąg w stronę, która cię wzywa? Możesz tylko martwić się, cieszyć, złościć, udzielać dobrych rad. Tylko tyle może sprawić to gadające pudełko. Dworce autobusowe i lotnicze nie mają tej atmosfery. Szczególnie lotnicze, gdzie przerób pasażerów jest sprawny, szybki i bezosobowy. Tylko kolej sprawia, że do głębi odczuwasz to oderwanie od wszystkiego, że w pełni odbierasz to wrażenie: JESTEŚ W DRODZE.



początek strony
Strona główna  | odcinek: pierwszy | drugi | trzeci | czwarty | piąty | szósty | siódmy
Strona utworzona dnia 31-05-2000
Copyright Wincenty Grewkowicz