Wincenty Konstanty Grewkowicz (vito)

napisz do mnie odcinek:
pierwszy   drugi  trzeci  czwarty  piąty  szósty  siódmy

odcinek trzeci 11.08.2001r.

Zwierzenia

Żyjesz, cieszysz się życiem.I nagle dowiadujesz się, że zostało ci pół roku. Siedem miesięcy. Może.

Nie, to nie ja. Ja tylko usiłuję wczuć się w sytuację. Znałem kogoś takiego. Wesołego, zdrowego. Zdawałoby się.

Nagle ten nieokreślony, niewyobrażalny czas jaki mamy przed sobą kurczy się do krótkiego, dokładnie określonego odcinka!
Jakiż to sąd wydał wyrok?!?!?!
Rozpaczliwe szukanie ucieczki z tej pułapki. Apelacje do wszystkich możliwych ołtarzy. Majątek na szarlatanów (równo znachorów i lekarzy). W tej sytuacji wszyscy szarlatani - pogotowie z fałszywą pociechą.

Odkrycie: świata to nie obchodzi. W najmniejszym stopniu. Będzie istniał nadal, bo nic się nie stało.
Inni ludzie będą chodzić tymi ulicami, którymi dziś chodzą. Oglądać trawy, filmy, wąchać kwiaty. Kochać. Żadnego końca świata.
Tylko MNIE! już tu nie będzie.

Nigdy!

Nużą mnie opowieści. Nużą mnie fabuły.
Nużą mnie w taki sam sposób jak monotonna droga: kolejne kilometry można poznać tylko po numerach słupków przydrożnych.

Tysiące fabuł, miliony. Miliardy umysłów karmione fabułami. Wszędzie tymi samymi. Często o tej samej porze. Zżerane tysiące mniej lub bardziej wymyślonych losów. Raczej mniej.
Pięć opowieści dziennie, dziesięć. Wszystkie podobne do siebie jak te kilometrowe słupki.

Byłoby wspaniale gdyby to były drukowane opowieści. Czytanie pobudza wyobraźnię. Niestety, to papka dosłowności z tv. Dziesiątki filmów tygodniowo na jednym tylko kanale.

Opowieści nużą. Dlatego odkryto reality show. Są tak samo puste, banalne i jednakowe, ale dzieją się teraz, naprawdę. Można nawet pełnić w nich rolę boga.
Jest to bóg zbiorowy i statystyczny, czego oczywiście nie jesteśmy do końca świadomi. Nie ogarniamy tego, że nasza ”decyzja” jest w rzeczywistości tylko jedną z tysięcy, a może milionów i że pojedynczo nie zznaczy nic. Nic też nie znaczy to, że było nas miliony. To daje komfort psychiczny, ale każdy głosowal w samotności.
To do nas nie dociera. Ważne, że przepadł ”nominowaany”, któregośmy nie chcieli oglądać.



początek strony
Strona główna  | odcinek: pierwszy | drugi | trzeci | czwarty | piąty | szósty | siódmy
Strona utworzona dnia 31-05-2000
Copyright Wincenty Grewkowicz