Wincenty Konstanty Grewkowicz (vito)

napisz do mnie odcinek:
pierwszy   drugi  trzeci  czwarty  piąty  szósty  siódmy

odcinek czwarty 10.02.2003r.

Zwierzenia

Piszę bloga

Nie, nie powiem ci nazwy. Blog to blog. Zapiski chwilowe. Te "zwierzenia" to coś więcej. Namysł. Bez pośpiechu. Gdzieś, z głębi. To nie strumień świadomości, ale prawdziwa pustka.

Wędruję tak po ludziach już ładnych parę lat. Dystans być może wrodzony pozwala mi patrzeć. Z obojętną, zachłanną ciekawością. Nikt tego nie wytrzymuje. Był czas, że wstydziłem się tego.

Pomimo wszystkich odżegnywań spróbowałem zostać radnym. Nie bez namowy. Szybko zrezygnowałem wymawiając się sprawami rodzinnymi. W rzeczywistości cała ta lokalna polityka wydała mi się zabawą w Indian, z której już dawno wyrosłem. Tak pomyślałem: wyrosłem z tego.
Nigdy więcej się tam nie pojawiłem (tzn. w komitecie wyborczym).

Teraz myślę, że polityka na każdym szczeblu jest zabawą w Indian. Ludzie wierzą, że politycy naprawdę chcą im pomóc. Naiwniacy! Są im potrzebni tylko do głosowań i "wyrażania poparcia".

Nasza cywilizacja stanęła przed wyborem. To źle powiedziane. Cywilizacja się nie zatrzymuje. Jest procesem zmieniającym się z dnia na dzień. Oznacza to, że jeśli przegapimy właściwy moment nic nie da się zawrócić. Cywilizacja potoczy się w stronę, którą wybraliśmy, chociaż zupełnie nieświadomie, zaniechawszy dokonania wyboru.

Być może cezurą będzie zamach w Nowym Jorku 11.09.2001, być może "wojna z Irakiem", "wojna z terroryzmem" o likwidację wszystkich wojen. Miało to być ironiczne.

Po tej "wojnie" kolejne tysiące zrozpaczonych, dyszących nienawiścią ludzi wyruszy na krucjatę przeciwko sytym i aroganckim władcom tego świata.
Im więcej polegnie, im więcej będzie skrzywdzonych tym więcej będzie "terrorystów"

Władcy tego świata zupełnie oślepli od blasku bogactw napychających ich kieszenie. Nie niepokoją ich nawet zbytnio wyniki sondaży mówiące o totalnym braku zaufania do nich. Leniwie rozprawiają o poprawie własnego wizerunku zapewne kolejną akcją propagandową. Może wywiesić billboardy: "Kochajcie nas"?

Niedawno USA chwaliło się ile to wydaje na poprawę bytu w krajach "terrorystycznych". Zgadnij, ile?

Nie zgadniesz. Miliard dolarów rocznie.
A ile na zbrojenia?
100 miliardów rocznie.
Gdyby odwrócić te proporcje może by to coś dało.

Postaw się w położeniu takiego biedaka w Pakistanie np.
Patrzy w telewizor i widzi przeciętną rodzinę amerykańską pławiącą się w luksusie o jakim ani on ani jego dzieci ani nawet wnuki nie mają co marzyć. Uważa, i słusznie, że to jego kosztem bogaci się USA. Czyż nie jest potencjalnym terrorystą? Im więcej biednych, zrozpaczonych, pozbawionych nadziei, tym więcej terrorystów.
USA jednak potrafiło wmówić swoim i innym obywatelom, że wystarczy zlikwidować Al Kaidę i Saddama Hussaina i już będzie cudownie. Niestety, nic na świecie nie jest aż tak proste. Może tylko tyle jest w stanie zrozumieć prezydent USA i myśli, że jeśli on rozumie tylko jedną prostą myśl dziennie to i wszyscy ludzie na świecie są równie ograniczeni.

Nasza cywilizacja potrzebuje zmian. Jak wtedy, gdy potrzebowała kapitalizmu aby nie upaść. Dziś kapitalizm prowadzi nas do katastrofy. Czas na zmiany!

Tylko jakie?!?!???????



początek strony
Strona główna  | odcinek: pierwszy | drugi | trzeci | czwarty | piąty | szósty | siódmy
Strona utworzona dnia 31-05-2000
Copyright Wincenty Grewkowicz